– Po przeprowadzce z Warszawy do Julianowa ponad półtora roku temu, zatęskniliśmy za ulubionym pieczywem, które mieliśmy wcześniej pod nosem. Dlatego włączyło nam się myślenie, żeby coś w tej sprawie zrobić – mówi pan Tomasz, właściciel niedawno otworzonej Piekarni-Cukierni Gromulski znajdującej się przy ul. Kombatantów 1 w Julianowie.
CZYTAJ TEŻ: MEN: „Skargi kierować do Kuratorium Oświaty”. Kuratorka: „Nie rozpatrzymy skargi na gminę”
O powstaniu nowej piekarni-cukierni w budynku po słynnym Sklepie Andrzeja pisaliśmy już 29 października, czyli w dniu jej otwarcia. Artykuł „Nowa piekarnia-cukiernia w Julianowie. »Miejsce jest kultowe«” cieszył się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców Józefosławia, Julianowa i okolic. Ten tekst nadal znajduje się w czołówce listy najbardziej poczytnych publikacji na portalu Jó-Ju News – był nawet na czwartym miejscu, dopiero artykuły o bardzo trudnej sytuacji uczniów w pobliskiej Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka zepchnęły go na siódme miejsce. A jakim zainteresowaniem zaczęły cieszyć się w Jó-Ju wypieki Gromulskiego, widać było każdego dnia przechodząc obok ulicą Kombatantów lub stając w kolejce, czasem z konieczności na zewnątrz…
„Po przeprowadzce zaczęliśmy tęsknić za… pieczywem”
– Na Woli, gdzie wcześniej mieszkaliśmy, piekarnię Gromulskiego mieliśmy tuż pod domem. Tam była bardzo duża konkurencja w tej branży, ale kupowaliśmy właśnie w Gromulskim, ponieważ po prostu nam smakowało – opowiada pan Tomasz.
Po przeprowadzce jego rodzina zaczęła cieszyć się z nowego miejsca zamieszkania i… wspominać ulubione pieczywo.
– Po przeprowadzce z Warszawy do Julianowa ponad półtora roku temu, zatęskniliśmy za ulubionym pieczywem– mówi Tomasz, mąż i ojciec. – Chyba sami nie spodziewaliśmy się, jak bardzo nam będzie brakowało ulubionych bułek, chleba i różnych słodkości. Dlatego włączyło nam się myślenie, żeby coś w tej sprawie zrobić. Wpadliśmy na pomysł, żeby otworzyć tutaj własną Piekarnię i Cukiernię Gromulski jako sklep patronacki. Z początku, trochę abstrakcyjny… Z zawodu jestem farmaceutą. Zastanawiałem się, czy nie będę pierwszym w Polsce, który prowadzi piekarnię? Być może, ale pomysł wydawał się być ciekawym wyzwaniem.
Teraz jest z tamtego pomysłu bardzo zadowolony:
– Właśnie taką piekarnię chcieliśmy mieć tuż pod nosem. Mam nadzieję, że ci, którzy spróbowali naszych produktów, tak jak my kiedyś, już z nich nie zrezygnują. Tylko wolelibyśmy, żeby nasi klienci już się nigdzie nie przeprowadzali – śmieje się Tomasz.
„Nie mrozimy, wszystko sprzedajemy świeżutkie”
Właściciel podkreśla, że wiele produktów jest wypiekanych na miejscu, ale nie są mrożone.
– Wspominam o tym, ponieważ spotykamy się z takimi obawami, że wypiekane u nas produkty są głęboko mrożone, rozmrażane u nas i dopiero pieczone, tak jak w przypadku niektórych dużych firm handlowych. Prawda jest taka, że nie mamy nawet zamrażarki, a produkty przyjeżdżają do nas surowe, musimy jedynie poczekać aż wyrosną i są gotowe do wsadzenia do pieca. Dlatego można u nas dostać świeże bułki, rogaliki czy drożdżówki praktycznie o każdej porze dnia.
„Zapraszamy w Tłusty Czwartek. Będą pączki cieplutkie, będą też nowości”
– Staramy się cały czas rozwijać asortyment. Na przykład w zeszłym tygodniu wprowadziliśmy ciasto drożdżowe z owocami, które wypiekamy na miejscu. Z kolei na Tłusty Czwartek oprócz nowego pączka z różą, wegańskiego, czyli bez jajek i mleka, będziemy sprzedawać cieplutkie pączki prosto z pieca. Będzie się działo! Aby każdy miał okazję spróbować naszych nowości, często także organizujemy ich degustacje, na które już teraz wszystkich serdecznie zapraszamy! – zachęca pan Tomasz.

„Świeże pieczywo, miła atmosfera, sprawna obsługa”
– Czy coś mnie tutaj zaskoczyło? O tak, wiele rzeczy, ale staramy się reagować na wszystkie potrzeby naszych klientów. Pierwszą decyzją w reakcji na zaskoczenie, którą podjąłem już po tygodniu, było zwiększenie liczby kas. Rano wiele osób się spieszy, dlatego bardzo nam zależy na tym, aby mogli u nas kupić ulubione wypieki możliwie jak najsprawniej, bez kolejki. A nawet jeśli kolejka się pojawi, to chcemy, żeby „szybko szła”. Kolejną bardzo istotną sprawą dla nas jest to, aby była u nas przyjazna atmosfera, przy jednoczesnym dobrym przygotowaniu merytorycznym z naszej strony. Na szczęście mam chyba nosa do ludzi, bo zespół mamy naprawdę świetny. Karolina, Marcel, Maja i Wojtek – z takim zespołem można konie kraść jednocześnie piekąc bułki!
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
CZYTAJ TEŻ:
„Zioming szkolny” z gościem specjalnym zupełnie przez nikogo nieoczekiwanym…
Przetarg pilnej potrzeby. Feliks Bentkowski apeluje do władz gminy
MEN i Rzecznik Praw Dziecka badają sytuację dzieci z „Korczaka”




Dziękujemy Wam za wsparcie
Portal Jó-Ju News powstał i zaczął się rozwijać również dzięki pomocy osób prywatnych. Tych, które dostrzegły problemy młodszych i starszych mieszkańców Józefosławia, Julianowa i okolicy. Dziękujemy wszystkim, którzy nam zaufali i wsparli nas lub nadal wspierają.
Dotychczas na nasze największe podziękowania najbardziej zasłużyli Szanowni Państwo: Jarosław Jankowski, Magdalena Bober-Jankowska, Michał Płotka, Edyta Czapla, Natalia Majewska, Monika Bartkowska i Dariusz Ankiewicz.
Jeżeli Ty też doceniasz naszą pracę i starania o poprawę jakości życia mieszkańców naszej okolicy, bezpieczeństwa dzieci, młodzieży i zwiększenie ich szans na prawidłowy rozwój – możesz dołączyć do grona wspierających rozwój naszego portalu. Wystarczy napisać na adres jojunews.kontakt@gmail.com lub zostać naszym patronem po kliknięciu w powyższy baner lub bezpośrednio w hasło „Mieszkasz tutaj, musisz wiedzieć”. ●





