Kontenery szkolne miały być szybkim, realnym ratunkiem dla przepełnionej szkoły w Józefosławiu. Były liczby, oferty i czas na decyzję. Dziś zamiast rozwiązania mamy wycofanie się bez lepszej alternatywy. Dlaczego ten projekt został porzucony – i co tak naprawdę straciliśmy? O sprawie pisze Feliks Bentkowski.
Gdy na początku września zainicjowałem temat tymczasowej, modułowej rozbudowy szkoły w Józefosławiu, tempo reakcji przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dyskusja ruszyła natychmiast, pojawiły się konkretne liczby, przykłady z innych gmin, realne oferty rynkowe. Cieszyłem się z szybkiej reakcji władz gminy, pozytywnego odzewu Rady Rodziców i dyrekcji szkoły. Wydawało się, że mówimy o rozwiązaniu wykonalnym, szybkim i proporcjonalnym do skali problemu.
Dziś mam jednak poczucie głębokiego rozczarowania. Nie dlatego, że projekt kontenerów przegrał z obiektywnymi trudnościami. Nie dlatego, że pojawiło się lepsze, tańsze lub szybsze rozwiązanie.
Mam żal, bo ten projekt po prostu został rozmyty i porzucony.
Pieniądze nie były problemem
Mam żal do władz gminy, że nie zabezpieczyły środków na wynajem kontenerów, mimo że czas na taką decyzję realnie istniał – jeszcze przed uchwaleniem budżetu. Wbrew narracji, która pojawiła się w przestrzeni publicznej, nie mówimy tu o „olbrzymich kwotach”.
W postach w mediach społecznościowych często pada liczba 3 mln zł, ale trzeba jasno powiedzieć: to była kwota zakupu kontenerów, nie ich wynajmu. Co więcej – to właśnie gmina zaproponowała zakup, argumentując, że kontenery mogłyby być później wykorzystane np. przy remontach przedszkoli. Gdyby rzeczywiście istniała taka potrzeba, byłby to racjonalny pomysł – inwestycja rozłożona na 8–10 lat.
Nie można jednak uczciwie twierdzić, że 3 mln zł to koszt wyłącznie szkoły w Józefosławiu.
Jeżeli mówimy tylko o rozwiązaniu tymczasowym, dedykowanym tej jednej placówce, tańszą opcją był wynajem:
– ok. 50 tys. zł miesięcznie,
– plus jednorazowy koszt rozstawienia rzędu 100–200 tys. zł.
W praktyce oznacza to:
- ok. 800 tys. zł w pierwszym roku,
- ok. 600 tys. zł w drugim roku.
Czy to są duże pieniądze? Wbrew pozorom – nie.
Budżet gminy Piaseczno na edukację to ponad 400 mln zł rocznie. Mówimy więc o wzroście wydatków rzędu 0,2%. Trudno przyjąć argument, że to właśnie pieniądze były barierą nie do pokonania.
Co więcej – jeżeli faktycznie jako alternatywa rozważany jest wynajem powierzchni w Józefosławiu, to taniej nie będzie.
Brak poparcia zamiast wspólnego celu
Mam również żal do Rady Rodziców – nie za krytyczne pytania, ale za brak jednoznacznego wsparcia dla projektu i rozproszenie się na szukaniu „dziury w całym”. Roztrząsano szczegóły techniczne, estetykę, subiektywne odczucia.
Przypomnę: mówimy o rozwiązaniu tymczasowym na dwa lata, które spełnia wszystkie wymogi prawne, sanitarne i przeciwpożarowe i jest powszechnie stosowane w Polsce.
Przykładów nie trzeba było daleko szukać. Przedstawiciele Rady Rodziców i samorządu oglądali szkołę kontenerową wykorzystywaną przez American School of Warsaw w czasie remontu głównego budynku. Opinie były mieszane – od pozytywnych po sceptyczne.
Trudno dyskutować z gustami. Ale zadajmy sobie uczciwe pytanie: jeśli jedna z najdroższych szkół prywatnych w Polsce, z czesnym ponad 100 tysięcy złotych rocznie, uznała to rozwiązanie za akceptowalne – to czy naprawdę nie spełnia ono standardów dla szkoły publicznej w Józefosławiu? Nie posądzam ani władz, ani rodziców tej szkoły o niskie wymagania.
Co więcej, w toku rozmów pojawiła się bardzo dobra propozycja, aby do kontenerów przenieść świetlice, dzięki czemu żadna klasa nie musiałaby „uczyć się w baraku”. Dzięki temu świetlice uzyskiwałyby więcej przestrzeni, a szkoła odzyskałaby przestrzeń na dodatkowe klasy w budynku głównym.
Łatwo się wycofać, gdy nie ma presji
Odnoszę wrażenie, że władze samorządowe nie były gotowe zaryzykować wydania pieniędzy, by później mierzyć się z głosami malkontentów mówiących o „zamykaniu dzieci w puszkach”. Nie było wystarczającej presji społecznej – więc łatwo było się wycofać.
Stąd mam też żal do sołtysa i Rady Sołeckiej za rozmycie pierwotnego pomysłu poprzez sugerowanie nierealnych alternatyw, takich jak wynajem powierzchni w Józefosławiu. Świetnie – tylko gdzie dokładnie? Takiej powierzchni w pobliżu szkoły po prostu nie ma.
Padł pomysł wykorzystania budynku Klubu Kultury, ale nie może być traktowany jak prosta alternatywa, bo to nie jest pustostan. To działająca instytucja, z której korzystają mieszkańcy, dzieci, pracują instruktorzy, wielu czeka na powrót oferty biblioteki po pożarze, działa także restauracja. „Adaptacja” oznaczałaby de facto wyłączenie działalności na dłuższy czas, czyli przerzucenie kosztu problemu szkolnego na całą lokalną społeczność – i rodzi oczywiste pytania o los pracowników, ciągłość usług oraz sensowność takiego rozwiązania w horyzoncie tymczasowym. Nawet pomijając koszty i czas remontu, byłoby to rozwiązanie wysoce niesprawiedliwe społecznie.
Co straciliśmy?
Projekt kontenerów nie upadł z powodów obiektywnych. Nie przegrał z lepszym rozwiązaniem. Został porzucony.
Według zapowiedzi możemy spodziewać się jedynie kosmetycznych zmian: być może dzięki zmianie okręgów zamiast 12 klas pierwszych będzie 10. W najlepszym wypadku oznacza to, że kolejny rok szkolny będzie organizacyjnie równie trudny jak obecny.
Tymczasem pięć dodatkowych sal lekcyjnych:
- pozwoliłoby ograniczyć naukę zmianową,
- dałoby przestrzeń dla 10 klas,
- przyniosłoby ulgę porównywalną z odejściem całego rocznika.
- umożliwiłoby wcześniejsze kończenie zajęć dydaktycznych – zamiast obecnej godziny 18:15 najpóźniej około 17:25, a przy korzystnym planie nawet około 16:35,
- pozwoliłoby dzieciom bez problemu uczestniczyć w zajęciach pozalekcyjnych – w szkole i poza nią,
- dałoby też realną możliwość wcześniejszego udostępniania sal na zajęcia dodatkowe i rozwijające, bez konieczności ich przesuwania na późne godziny wieczorne.
Dlatego po raz kolejny – i być może ostatni – apeluję o powrót do koncepcji szybkiej, tymczasowej rozbudowy kontenerowej i o pilne uruchomienie procedury przetargowej, tak aby jeszcze istniała szansa na montaż w wakacje.
Nie jest to rozwiązanie idealne. Ale jest jedynym realnym. W przeciwnym razie wszyscy wiemy, jak będzie wyglądał kolejny rok szkolny.
Feliks Bentkowski
PS: Ze względu na wagę tematu poniższy tekst wyjątkowo publikuję zarówno na portalu Jó-Ju News, jak i na forum lokalnego profilu.




Dziękujemy Wam za wsparcie
Portal Jó-Ju News powstał i zaczął się rozwijać również dzięki pomocy osób prywatnych. Tych, które dostrzegły problemy młodszych i starszych mieszkańców Józefosławia, Julianowa i okolicy. Dziękujemy wszystkim, którzy nam zaufali i wsparli nas lub nadal wspierają.
Dotychczas na nasze największe podziękowania najbardziej zasłużyli Szanowni Państwo: Jarosław Jankowski, Magdalena Bober-Jankowska, Michał Płotka, Edyta Czapla, Natalia Majewska, Monika Bartkowska i Dariusz Ankiewicz.
Jeżeli Ty też doceniasz naszą pracę i starania o poprawę jakości życia mieszkańców naszej okolicy, bezpieczeństwa dzieci, młodzieży i zwiększenie ich szans na prawidłowy rozwój – możesz dołączyć do grona wspierających rozwój naszego portalu. Wystarczy napisać na adres jojunews.kontakt@gmail.com lub zostać naszym patronem po kliknięciu w powyższy baner lub bezpośrednio w hasło „Mieszkasz tutaj, musisz wiedzieć”. ●





