Hanna Kułakowska-Michalak jest główną odpowiedzialną za rosnące przeludnienie Szkoły Podstawowej im. Janusza Korczaka w Józefosławiu i coraz gorszą z roku na rok organizację edukacji uczniów. Jest też pierwszą winną – taka jest ocena redakcji Jó-Ju News i osób, z którymi rozmawialiśmy o trudnościach dzieci i przyczynach ich problemów. Słowa, którymi Kułakowska-Michalak straszyła rodziców i nauczycieli możliwością organizacji nauki nawet na cztery zmiany, nie były przypadkowe ani nie były jej najgorszą wypowiedzią w roli zastępcy burmistrza Piaseczna. Mówiła gorsze rzeczy, a na dodatek je powtarzała.
MIESZKASZ TUTAJ, MUSISZ WIEDZIEĆ
CZYTAJ TEŻ: Ministerstwo Edukacji Narodowej i Rzecznik Praw Dziecka badają sytuację dzieci z „Korczaka”
Pani burmistrz mówi wprost: „To dobrze”…
Minęły lata, ale tę wypowiedź Hanny Kułakowskiej-Michalak pamięta wielu rodziców dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Janusza Korczaka w Józefosławiu, którzy pół dekady temu byli na spotkaniu Rady Rodziców z dyrektorem szkoły Andrzejem Sochockim i właśnie z zastępczynią burmistrza. Wtedy szkoła była już bardzo przeludniona – liczba uczniów zbliżała się do 1900…
Tamto spotkanie odbyło się w holu tuż przy schodach na pierwszym piętrze budynku przy Kameralnej 11. Gdy kolejni rodzice – narzekając, że dzieci muszą uczyć się na zmiany do wieczora, że kończą lekcje zbyt późno, że przez to nie mogą chodzić na pozaszkolne zajęcia dodatkowe i mają utrudniony kontakt z innymi członkami rodziny – zapytali Kułakowską-Michalak o termin budowy nowej szkoły w Julianowie, od razu odpowiedziała. Wymieniła przeszkody, opisała różne okoliczności, wspomniała o ekologii, zwaliła winę również na sytuację w krajowej polityce, po czym dodała:
– To dobrze, że budynek szkoły jest wykorzystywany przez tyle godzin, bo to jest ekonomiczne, korzystne dla budżetu gminy – powiedziała Hanna Kułakowska-Michalak, zastępca burmistrza Piaseczna, w obecności kilkudziesięciu osób z Józefosławia i Julianowa.
Dla wielu obecnych jej słowa były szokujące. Odebraliśmy je raczej jednoznacznie: władze gminy nie spieszą się i nie chcą spieszyć z budową szkoły w Julianowie ani z poprawą sytuacji w „Korczaku”, ponieważ troszczą się o budżet i inne wydatki, a problemy dzieci z Józefosławia i Julianowa oraz ich rodzin władze gminy uznają za mniej istotne niż „ekonomiczne wykorzystywanie budynku szkoły”.
CZYTAJ TEŻ: Wbrew rządowi Hanna Kułakowska-Michalak straszy: możliwe lekcje na cztery zmiany!!!
Pani burmistrz palnęła grubo. Kto bogatemu zabroni
Kułakowska-Michalak wypowiedziała się w taki sposób będąc już wówczas zastępcą burmistrza gminy Piaseczno, która od lat jest jedną z najbogatszych gmin w Polsce… Dość bogatą, aby zaspokajać różne potrzeby i kaprysy dorosłych, ale nie dość wrażliwą na pilne i podstawowe potrzeby dzieci z Józefosławia i Julianowa.
Gdy w kolejnych latach słowa Kułakowskiej-Michalak „To dobrze (…) to jest ekonomiczne, korzystne dla budżetu gminy” wracały w rozmowach mieszkańców obu wsi narzekających na pogarszającą się z roku na rok sytuację w „Korczaku”, gdy jej słowa powoli stawały się jednym z najwyraźniejszych symboli stosunku władz gminy do największej społeczności wiejskiej w Polsce, raczej tylko sporadycznie zdarzało się, że ktoś próbował bronić panią burmistrz:
– Palnęła bzdurę, ale każdemu może się zdarzyć. To, że wspomniała o budżecie, nie znaczy, że ignoruje sytuację dzieci.
– To było już lata temu. Przez ten czas sytuacja w „Korczaku” bardzo się pogorszyła, wszyscy to widzą, więc chyba już nie ma co wracać do tamtej wypowiedzi.
– To były słowa kompromitujące, ale później już tak chyba nie mówiła…
Otóż: mówiła. Kułakowska-Michalak wiedziała, dlaczego to wtedy powiedziała, i wiedziała też, że wypowiadając się podobnie w odpowiednim czasie i w odpowiednich miejscach może osiągnąć odpowiednie – dla siebie – cele. Swoje cele. Dlatego podobne wypowiedzi powtarzała. Wielokrotnie, w wielu miejscach, w obecności wielu osób.
CZYTAJ TEŻ: Sytuacja w „Korczaku” jeszcze gorsza. 91 klas i ponad 2100 uczniów!
Wstyd i hańba, że bogata gmina oszczędza kosztem dzieci
Po co powtarzała, w jakim konkretnie celu? Na przykład po to, aby osłabiać stanowisko lub argumenty tych, którzy chcieli, starali się czy chcą i starają się przede wszystkim pomóc dzieciom wbrew zamiarom władz gminy. Zapewne po to, aby zniechęcić rodziców i opiekunów do kolejnych zbyt głośnych protestów w sprawie godzin szkolnej edukacji dzieci. W każdym razie z pewnością po to, aby nagłaśniać swoją wymówkę, która dla części rodziców czy opiekunów – zbyt zajętych innymi obowiązkami, słabo zorientowanych w tym temacie czy wręcz niezorientowanych – mogła brzmieć przekonująco.
To, że wymówki Kułakowskiej-Michalak przez tyle lat właściwie kończyły temat i zamykały dyskusję; to, że gmina Piaseczno wyhodowała w Józefosławiu największe przeludnienie w polskim szkolnictwie; to, że dzieci uczą się na trzy zmiany aż do godziny 18:15, a skarżącym się na to rodzicom zastępca burmistrza odpowiada publicznie strasząc ich, że możliwa jest organizacja edukacji nawet na cztery zmiany – to wszystko składa się na największą wspólną porażkę społeczności Józefosławia, Julianowa i okolic.
Bez cienia przesady: wstyd i hańba, że jedna z najbogatszych gmin w Polsce oszczędza złotówki kosztem dzieci. Czy przypadkiem Scrooge nie jest w tej gminie zbyt mało znany?
Rażące skąpstwo władz gminy Piaseczno, ich zaniechania i zaniedbania względem najmłodszych mieszkańców sprawiły, że Szkoła Podstawowa im. Janusza Korczaka w Józefosławiu najpierw stała się najbardziej przeludnioną placówką edukacyjną w Polsce, a następnie zaczęła bić kolejne niechlubne rekordy. Zamiast około 700 uczniów ma ich już ponad 2100. Właśnie z powodu takiego przeludnienia wiele lekcji trwa do godziny 17:25, a nawet do 18:15. To dramatycznie wpływa na los wielu małoletnich. Dobro dzieci cierpi tutaj permanentnie, ponieważ zbyt wielu dorosłych jest głuchych lub nieczułych na potrzeby dzieci.
CZYTAJ TEŻ: Dramat dzieci z „Korczaka”. Płaczą przez plan lekcji, bo wiedzą, co on oznacza
Pani burmistrz jak ryba w wodzie. Zimna ryba
Kułakowska-Michalak na spotkaniach z mieszkańcami zwykle czuje się jak ryba w wodzie. O takich niektórzy mówią: medialne zwierzę. Pewna siebie, wygadana, sypie argumentami jednym za drugim. Potrafi być bardzo sympatyczna, potrafi też dobitnie zasugerować obecnym, co o kim czy o czym myśli, zniechęcając w ten sposób obecnych do kolejnych wypowiedzi nie po jej myśli.
Gdyby ktoś zapomniał już o jej słowach „To dobrze, że budynek szkoły jest wykorzystywany przez tyle godzin, bo to jest ekonomiczne, korzystne dla budżetu gminy” albo jakimś cudem nigdy nie słyszał żadnej podobnej wypowiedzi z ust zastępcy burmistrza, 16 października ubiegłego roku Kułakowska-Michalak znowu przypomniała publicznie, jakimi kryteriami kieruje się decydując o ważnych sprawach dzieci.
Tym razem mówiła o budowanej szkole podstawowej w Julianowie, ale adresowała swoje słowa do społeczności Józefosławia i Julianowa:
– Powiem państwu coś, co się państwu nie spodoba. 800 uczniów w szkole, którą planujemy na 800 uczniów, dla samorządu nie jest ekonomicznym rozwiązaniem. Bo ten budynek przy 800 uczniach wyludni się około godziny 14. I ten budynek ogrzewany będzie dalej stał – dokładnie tak powiedziała Hanna Kułakowska-Michalak, która mimo takich wypowiedzi wciąż jest zastępcą burmistrza Piaseczna odpowiedzialną za edukację w gminie.
– Cholera, gdyby tego tu teraz nie powiedziała, nie uwierzyłbym, że kiedyś mówiła, że to dobrze, że „Korczak” jest przeludniony, bo to jest ekonomiczne i korzystne dla budżetu gminy… – powiedział nam jeden z nowych członków Rady Rodziców, który wcześniej wątpił w prawdziwość opowieści o wypowiedzi Kułakowskiej-Michalak sprzed lat.
CZYTAJ TEŻ: Szkoły średnie w Jó-Ju? Starosta Ewa Lubianiec proponuje burze mózgów
To nie są władze dla młodych ludzi
Skoro władze Piaseczna bardziej boli to, że ogrzewany budynek szkolny w Julianowie może stać pusty od godziny 14, niż to, że dzieci w Józefosławiu muszą siedzieć w szkole do godziny 17:25 czy nawet do 18:15 i przez to nie mogą uczestniczyć w pozaszkolnych zajęciach dodatkowych tracąc swoje szanse życiowe – to jest raczej jasne, a przynajmniej powinno być jasne, że największą przeszkodą na drodze do poprawienia sytuacji małoletnich są właśnie władze Piaseczna. Ich niedostateczna empatia i niedostateczna troska o najmłodszych. Jeżeli władze nie będą zmuszone pomóc dzieciom tak szybko jak to jest możliwe, nie zrobią tego. Słowa Kułakowskiej-Michalak wypowiadane na przestrzeni lat świadczą o tym dobitnie.
Tymczasem Urząd Miasta i Gminy Piaseczno jest czynny we wtorki, środy i czwartki od godziny 8 do 16, w piątki jeszcze krócej – od 8 do 15, a tylko w poniedziałki od 8 do 17. Po godzinie 16 nie chcą pracować ani urzędnicy, ani radni. Ci drudzy wolą, aby ich sesje odbywały się rano. Problem w tym, że wtedy większość mieszkańców jest w pracy i nie może przyjść do urzędu ani śledzić obrad online.
Kułakowska-Michalak nigdy nawet nie zająknęła się, że to wielka szkoda, że ogrzewany budynek urzędu najczęściej już po godzinie 16 stoi pusty.
Rafał Rostkowski
CZYTAJ TEŻ: Szkoła średnia w Jó-Ju? Gmina czeka na powiat, powiat informuje, że nic się nie dzieje…





Dziękujemy Wam za wsparcie
Portal Jó-Ju News powstał i zaczął się rozwijać również dzięki pomocy osób prywatnych. Tych, które dostrzegły problemy młodszych i starszych mieszkańców Józefosławia, Julianowa i okolicy. Dziękujemy wszystkim, którzy nam zaufali i wsparli nas lub nadal wspierają.
Dotychczas na nasze największe podziękowania najbardziej zasłużyli Szanowni Państwo: Jarosław Jankowski, Magdalena Bober-Jankowska, Michał Płotka, Edyta Czapla, Natalia Majewska, Monika Bartkowska i Dariusz Ankiewicz.
Jeżeli Ty też doceniasz naszą pracę i starania o poprawę jakości życia mieszkańców naszej okolicy, bezpieczeństwa dzieci, młodzieży i zwiększenie ich szans na prawidłowy rozwój – możesz dołączyć do grona wspierających rozwój naszego portalu. Wystarczy napisać na adres jojunews.kontakt@gmail.com lub zostać naszym patronem po kliknięciu w powyższy baner lub bezpośrednio w hasło „Mieszkasz tutaj, musisz wiedzieć”. ●





