Skandaliczna sytuacja, w jakiej znalazły się dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Janusza Korczaka w Józefosławiu, w następnym roku szkolnym może się powtórzyć, a może nawet być jeszcze gorsza. – Niestety, następny rok tak może wyglądać – dokładnie to głośno i wyraźnie powiedziała mieszkańcom Józefosławia i Julianowa Hanna Kułakowska-Michalak, zastępca burmistrza Piaseczna. Chwilę wcześniej władze gminy skreśliły zgłoszone przez mieszkańców wsi propozycje, które mogłyby skrócić dzieciom plany lekcji z godziny 18:15 i 17:25 do około godziny 16. – Szkoła może funkcjonować w dwóch-trzech zmianach. Nie ma tutaj ograniczeń. Może i w czterech funkcjonować – stwierdziła Kułakowska-Michalak.
MIESZKASZ TUTAJ, MUSISZ WIEDZIEĆ
CZYTAJ TEŻ: Sytuacja w „Korczaku” jeszcze gorsza. 91 klas i ponad 2100 uczniów!
CZYTAJ TEŻ: Dramat dzieci z „Korczaka”. Płaczą przez plan lekcji, bo wiedzą, co on oznacza
CZYTAJ TEŻ: Feliks Bentkowski proponuje zastosowanie kontenerów, argumentuje i tłumaczy kontrowersje
Rząd RP swoje, Hanna Kułakowska-Michalak swoje
Poprawienie dramatycznej sytuacji dzieci uczących się w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka według wielu mieszkańców Józefosławia i Julianowa – w tym między innymi pedagogów, fizjologów i psychologów – powinno być absolutnym priorytetem dla wszystkich dorosłych odpowiedzialnych za losy dzieci.
Tak się składa, że jest to jeden z priorytetów obecnego rządu. „W ciągu pierwszych 100 dni rozpoczniemy proces przechodzenia polskiej edukacji na system jednozmianowy. Od 1 września 2025 wszystkie polskie szkoły podstawowe będą działały w takim systemie” – tak brzmiała jedna z zapowiedzi nowego rządu Donalda Tuska.
Tymczasem na niższym szczeblu drabiny politycznej niektórzy mają inne plany. Dla władz gminy Piaseczno nawet najważniejsze i podstawowe potrzeby dzieci i nieletniej młodzieży z Józefosławia i Julianowa najwyraźniej wciąż są mniej istotne niż komfort i wygoda dorosłych posiadających prawa wyborcze, niż polityczne układy i kalkulowanie, co władzom samorządowym bardziej się opłaca.
Takie wnioski można wysnuwać z wypowiedzi burmistrza Daniela Putkiewicza oraz jego zastępców Hanny Kułakowskiej-Michalak i Roberta Widza wygłoszonych podczas zebrania wiejskiego z mieszkańcami wsi zorganizowanego przez sołectwo Józefosław.
O ile Putkiewicz i Widz mówili dużo, merytorycznie, sensownie, a momentami nawet rozsądnie zabawnie, ale głównie o planowanych budowach czy remontach ulic lub innych obiektów, o tyle wypowiedzi Kułakowskiej-Michalak o organizacji edukacji przeraziły i oburzyły mieszkańców. Szczególnie tych, którzy mają dzieci.
Matka jednej z uczennic „Korczaka” zapytała zastępczynię burmistrza: – Dzieci nadal mają chodzić na lekcje do godziny 18 w tej szkole?
– Niestety, następny rok tak może wyglądać – odpowiedziała Kułakowska-Michalak.
– Niestety… To dlatego mówię o waszych zaniedbaniach, które powodują, że dzieci muszą uczyć się do 18 – skomentowała to matka.
Kułakowska-Michalak: szkoła może funkcjonować na cztery zmiany
Inna matka zapytała:
– Co takiego się stało, że w ubiegłym roku trzeba było zmienić statut szkoły, żeby dzieci uczyły się już nie do 17:30, lecz nawet do 18:15? Moja córka chodzi codziennie na inną godzinę i jest rozbita. Jednego dnia chodzi na 8, a drugiego na 12:50, kończy o 18:15. Już pomijam, że musiała zrezygnować z opłaconych z góry zajęć dodatkowych, bo one kolidowały z planem lekcji.
– Jakie jest pytanie? – odezwała się Kułakowska-Michalak.
– Jaki jest limit dzieci na metr kwadratowy? – powiedziała matka.
Zastępca burmistrza odpowiedziała dokładnie tak: – Ja takiego wskaźnika nie znam, natomiast zmianowość… Szkoła może funkcjonować w dwóch-trzech zmianach. Nie ma tutaj ograniczeń. Może i w czterech funkcjonować – stwierdziła Kułakowska-Michalak.
Mieszkańcy skomentowali to następująco:
– To w innych szkołach to samo wprowadźcie!
– Dlaczego tylko ta szkoła ma tak „chodzić”?
– K…, to może w całej gminie w nocy róbcie i sami też harujcie w urzędzie po nocach, a nie krócej niż dzieci w szkole…
– Hańba, że w takiej sytuacji padły tu takie słowa…
– Kompromitacja gminy. I to mówi wiceburmistrz?!
– I tak chcecie działać w roku dzieci i młodzieży? Skoro tak, to strach myśleć, co zrobicie w następnych latach.
Autor ostatniej wypowiedzi prawdopodobnie miał na myśli fakt, że gmina Piaseczno rok 2026 ogłosiła „rokiem działań na rzecz dzieci i młodzieży”.
Sołtys proponuje: rozbudujmy tę szkołę jakkolwiek się da
W odpowiedzi na słowa Kułakowskiej-Michalak i mieszkańców sołtys Józefosławia Maciej Dłużniewski zaproponował, aby władze gminy rozważyły możliwości pilnej rozbudowy szkoły przy Kameralnej. Chodzi o to, żeby we wrześniu 2026 nie powtórzyła się sytuacja ani z roku szkolnego 2024/25, ani z obecnego, czyli o to, żeby dzieci nie kończyły już lekcji ani o 18:15 ani o 17:25.
Ale tego władze gminy Piaseczno najwyraźniej nie chcą… Zamiast – bez żadnej zwłoki! – przeznaczyć niezbędne odpowiednie środki na poprawienie sytuacji dzieci w „Korczaku”, władze notorycznie szukają wymówek, wykonują ruchy pozorowane, podają argumenty nie na temat i zwlekają z konkretnymi działaniami poświęcając los najmłodszych – de facto skazując dzieci w kolejnych latach na zaburzony rytm życia, rezygnację z zajęć dodatkowych, rezygnację z hobby, pasji, utratę szans życiowych, na mniej kontaktów z najbliższymi.
W taki sposób władze gminy Piaseczno jednocześnie znacząco zwiększają ryzyko wystąpienia u dzieci i młodzieży różnych problemów rozwojowych, w tym problemów psychologicznych, zwiększają ryzyko uzależnień i kłopotów z przestrzeganiem norm społecznych lub prawnych.
Stare zwody, stare kiwki i wciąż rosnące problemy
W czasie zebrania wiejskiego w „Korczaku” Putkiewicz, Kułakowska-Michalak i Widz próbowali okiwać mieszkańców tymi samymi zwodami co zwykle od lat. Gdy kolejni mieszkańcy mówią o tym, że tym dzieciom trzeba pomóc tu i teraz, bo one są poszkodowane tu i teraz, na dodatek wisi nad nimi groźba krzywd również w następnych latach, a nikt im drugiego dzieciństwa nie ofiaruje – Putkiewicz, Widz i najczęściej Kułakowska-Michalak na zmianę mówią, że próbują dzieciom pomóc, ale niemalże jednocześnie okazują, że nie chcą rozwiązać problemów tych dzieci tak szybko jak to możliwe. Jak to okazują?
Burmistrzowie zasłaniają się:
– a to rzekomym bezsensem jakiejkolwiek rozbudowy szkoły w obliczu niżu demograficznego, który tak naprawdę ma się nijak do Józefosławia i Julianowa, gdzie liczba mieszkańców, w tym dzieci, od lat stale rośnie, czego efektem i dowodem jest na przykład właśnie coraz większe przeludnienie „Korczaka”, i będzie rosła wraz z powstawaniem kolejnych dużych osiedli;
– a to świetnymi wynikami najstarszych uczniów z tej szkoły, choć te dane są nieporównywalne i de facto w tej sprawie zupełnie nieistotne, ponieważ oni w poprzednich latach mieli lepsze lub dużo lepsze warunki do nauki niż aktualni uczniowie klas szóstych, piątych, czwartych i młodszych, którzy do podobnych egzaminów staną dopiero w następnych latach;
– a to budżetem gminy, który rzekomo nie pozwala na inwestycje w celu szybkiego poprawienia sytuacji tych dzieci, a jednocześnie pozwala na realizację wielu różnych inwestycji potrzebnych tylko dorosłym albo niepotrzebnych prawie nikomu.
Rondo Praw Dzieci i Młodzieży w Julianowie, nazwane tak niedawno, niestety aktualnie jest tylko listkiem figowym, który ma zasłaniać wstydliwe dla gminy zaniedbania i zaniechania w sprawach kluczowych dla prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży. Takie rondo nie jest potrzebne ani dzieciom ani młodzieży. Im jest potrzebne przestrzeganie praw dzieci i młodzieży, realne i skuteczne działania dla realizacji ich praw, a nie samo afiszowanie się przez władze gminy nazwą ronda czy ogłoszeniem roku 2026 „rokiem działań na rzecz dzieci i młodzieży”…
Dzieci, czyli priorytet, który dorośli niestety ignorują
O dramatycznej sytuacji dzieci z Józefosławia i Julianowa, które uczą się w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka, informowały różne środki masowego przekazu. Obszerne reportaże o sytuacji w „Korczaku” ukazały się między innymi na portalu TVPSPORT.PL i w „Gazecie Wyborczej”, była mowa również w programie „Pytanie na Śniadanie” w TVP2, wielokrotnie pisaliśmy też o tym na Jó-Ju News.
Czara goryczy przelała się we wrześniu 2025 roku, kiedy pobity został kolejny rekord przeludnienia placówki edukacyjnej – najbardziej przeludnioną szkołą podstawową w Polsce nadal jest obiekt w Józefosławiu, ale w tym roku szkolnym uczy się tu już ponad 2100 dzieci zamiast około 700, dla ilu ta szkoła została zaprojektowana.
Wielu z tych 2100 uczniów kończy lekcje o 18:15, jeszcze więcej musi być w szkole do 17:25, a większość z jednych i drugich marzy, żeby kończyć lekcje najpóźniej o 16. A najlepiej dużo wcześniej, jak ogromna większość dzieci w całej Polsce.
Dzieci płaczą, rodzice klną, Kułakowska-Michalak umywa ręce
O tym, że przez taki plan lekcji dzieci płaczą, bo nie mogą chodzić na pozalekcyjne zajęcia dodatkowe, muszą rezygnować z hobby, pasji i różnych szans życiowych – także pisaliśmy na Jó-Ju News wielokrotnie. O tym, że rodzice klną, bo takie plany lekcji wiele uniemożliwiają i utrudniają organizację życia rodzinnego, też pisaliśmy. Dla rodziców, pedagogów, fizjologów i psychologów jest jasne i oczywiste, że poprawienie sytuacji uczniów tej szkoły powinno być absolutnym priorytetem dla wszystkich dorosłych odpowiedzialnych za losy dzieci.
Rodziców oburzonych, rozżalonych i zdesperowanych, aby pomóc dzieciom, jest wielu. Jedni proponowali organizację lekcji w Klubie Kultury, drudzy – w innych pomieszczeniach, a Feliks Bentkowski zaproponował postawienie na terenie szkoły modułowych pomieszczeń kontenerowych. Gdy Kułakowska-Michalak ogłosiła, że pomysł ten został „odrzucony przez wszystkie zainteresowane strony”, tym samym jednocześnie wzorowo rozmyła odpowiedzialność, zwalając winę po części na burmistrza Daniela Putkiewicza, dyrektora szkoły Andrzeja Sochockiego i członków Rady Rodziców. W taki sposób Kułakowska-Michalak umyła ręce, choć sama jest główną odpowiedzialną za to, że przez tyle lat sytuacja dzieci w „Korczaku” systematycznie tak bardzo się pogarszała.
Bentkowski napisał wtedy dla Jó-Ju News artykuł pt. „Kontenery szkolne – brak pieniędzy czy odwagi?”, w którym skrytykował mniej więcej po równo: władze gminy, Radę Rodziców i sołtysa z radą sołecką Józefosławia. Nie zacytował ani najostrzejszych ani najbardziej dosadnych komentarzy mieszkańców i rodziców, ale i tak zabolało wszystkich wymienionych. Zabolało również redaktora naczelnego Jó-Ju News, który wprawdzie nie uczestniczył w spotkaniach z Kułakowską-Michalak ani innych spotkaniach o kontenerach, ale jest jednym z członków Rady Rodziców.
Bentkowski proponuje wynajem, pani burmistrz odmawia kupna
Redaktor naczelny nie jest moderatorem ani tym bardziej cenzorem. Choć nie zgadzamy się z Bentkowskim co do rozkładu win, jego tekst – napisany z pasją, z głębokim zaangażowaniem i z przekonującymi argumentami w sprawie bardzo ważnej dla społeczności lokalnej – ukazał się na naszym portalu bez żadnej ingerencji redakcji. Bez żadnych naszych sugestii w stronę autora i bez żadnej cenzury, bo nie mamy żadnej „linii partyjnej”, mamy za to misję prospołeczną i mamy wolność słowa. Każdy ma prawo do swojej opinii, również Bentkowski. W tej sprawie tym bardziej on, bo to przecież on brał udział w wielu rozmowach i spotkaniach na temat modułowych pomieszczeń kontenerowych. Bentkowski ma na ten temat wiedzę większą albo znacznie większą niż większość czy może raczej niż wszyscy członkowie władz gminy, Rady Rodziców czy sołectwa.
Jednak najciekawsze w tym wątku jest to, że Bentkowski w swoich wcześniejszych artykułach proponował, aby gmina Piaseczno pomieszczenia kontenerowe wynajęła i postawiła szybko i tanio – to jest możliwe – ale tylko na dwa lata, czyli do czasu otwarcia nowej szkoły w Julianowie, a po paru miesiącach Kułakowska-Michalak skreśliła pomysł z kontenerami sugerując mieszkańcom, że kupno i instalacja kontenerów byłyby dla gminy zbyt drogie… Czy to manipulacja, czyli rozgrywanie tematu celowo tak, aby go rozmyć, czy może tylko kolejny podobny przypadek, niedopatrzenie lub niefortunna pomyłka Kułakowskiej-Michalak jakże niekorzystna dla dzieci z Józefosławia i Julianowa?
Dojrzałe pytania dzieci o niedojrzałe decyzje dorosłych
O postępowaniu dorosłych w sprawach organizacji zajęć szkolnych coraz częściej negatywnie wypowiadają się już nawet dzieci. Władze gminy ich nie słuchają, ignorują ich potrzeby nawet te artykułowane głośno przez rodziców, opiekunów czy nauczycieli. Poniżej cytujemy niektóre z wielu pytań-głosów rozpaczy dzieci pokrzywdzonych planem lekcji w „Korczaku”. Dzieci, które muszą rezygnować z tego, z czego rezygnować nie powinny, mówią:
– Dlaczego dorośli budują wszystko dla siebie, a nic dla nas?
– Co trzeba zrobić, żeby dorośli zaczęli słuchać dzieci i zaczęli się nami przejmować naprawdę?
– Dlaczego dorośli mówią, że coś będzie za kilka lat, skoro my tego potrzebujemy od dawna i potrzebujemy teraz?
– Dlaczego ważni dorośli z Piaseczna są dla nas tacy niesprawiedliwi?
Najskromniejsi z nich mówią tak:
– Tato, proszę, zrób coś, żebym chociaż w piątki w przyszłym roku szkolnym nie miał trzeci rok z rzędu lekcji do późna. Chciałbym wreszcie mieć normalne weekendy…
Uczestnicy zebrania wiejskiego sołectwa Józefosław na własne uszy mogli się przekonać, że w gminie Piaseczno potrzeby dzieci znowu przegrywają z ignorancją i wygodnictwem dorosłych. Jak długo jeszcze pozostali dorośli będą na to pozwalać?
Rafał Rostkowski
Zdjęcie czołówkowe: Jó-Ju News. Zdjęcie Hanny Kułakowskiej-Michalak pochodzi z jej profilu zastępcy burmistrza Piaseczna.




Dziękujemy Wam za wsparcie
Portal Jó-Ju News powstał i zaczął się rozwijać również dzięki pomocy osób prywatnych. Tych, które dostrzegły problemy młodszych i starszych mieszkańców Józefosławia, Julianowa i okolicy. Dziękujemy wszystkim, którzy nam zaufali i wsparli nas lub nadal wspierają.
Dotychczas na nasze największe podziękowania najbardziej zasłużyli Szanowni Państwo: Jarosław Jankowski, Magdalena Bober-Jankowska, Michał Płotka, Edyta Czapla, Natalia Majewska, Monika Bartkowska i Dariusz Ankiewicz.
Jeżeli Ty też doceniasz naszą pracę i starania o poprawę jakości życia mieszkańców naszej okolicy, bezpieczeństwa dzieci, młodzieży i zwiększenie ich szans na prawidłowy rozwój – możesz dołączyć do grona wspierających rozwój naszego portalu. Wystarczy napisać na adres jojunews.kontakt@gmail.com lub zostać naszym patronem po kliknięciu w powyższy baner lub bezpośrednio w hasło „Mieszkasz tutaj, musisz wiedzieć”. ●





